piątek, 30 listopada 2012

Kolejny zachwyt nad ZWOW'ami

Od jakiegoś tygodnia zamieniłam Ewę Chodakowską na Zuzkę i muszę przyznać, że choć treningi Ewy są wymagające, to jednak mimo, że ćwiczyłam z nią dość regularnie 3-4 miesiące, to żadnych spektakularnych efektów nie zauważyłam w sensie wizualnym oczywiście, bo kondycja mi się z pewnością poprawiła. Trochę zdemotywowana tą sytuacją zaczęłam treningi z Zuzką i muszę przyznać, że mimo tego, że są dużo bardziej wymagające, to efekty widzę niemal z treningu na trening. 



Po 5 dniach ćwiczeń z Zuzką udało mi się zgubić kolejny kilogram, co bardzo ciężko mi szło przy treningach z Ewą. Co prawda nie trzymam się specjalnie żadnej diety, staram się jeść zdrowo i racjonalnie, ale nie zawsze mi to wychodzi. I jak przy treningach z Ewą bez przestrzegania diety, efekty się nie pojawiały, tak przy treningach z Zuzką, mimo różnych dietetycznych wpadek i tak chudnę i to w tak szybkim tempie. Możliwe, że mój organizm przyzwyczaił się do treningów z Ewą, dlatego spalałam mniej kalorii, stąd brak efektów. ZWOW'y mają to do siebie, że jest ich tyle, że nie da się przyzwyczaić do nich ciała, choćby się chciało. Codziennie wykonuję zupełnie inne ćwiczenia i mimo regularnych ćwiczeń, codziennie mam zakwasy, co dowodzi, że ćwiczę swoje mięśnie w najbardziej różnorodny sposób, jaki tylko można.

Co do sposobu w jaki ćwiczę, na początku postanowiłam robić dwa treningi dziennie: rano jeden ze ZWOW'ów, a wieczorem, któryś z treningów Ewy. Jednak po paru dniach ZWOW'y tak mi się spodobały, że do treningów z Ewą zupełnie spadła mi motywacja. Z drugiej strony jakoś tak jeden ZWOW dziennie wydawało mi się za mało, zaczęłam więc ćwiczyć w następujący sposób:
najpierw rozgrzewka (5 min) jak w killerze bądź turbo
później ZWOW
następnie znowu przerywnik cardio jak w killerze
drugi ZWOW
i na koniec znów cardio i rozciąganie na koniec.

Przyznam, że ta forma treningu jest dla mnie wykańczająca, ale daje mi też ogromną satysfakcję. I codziennie wstaję z ogromną motywacją do kolejnego treningu, wiedząc, ze będę robić coś zupełnie nowego. W zależności od trudności ćwiczeń i tego jak szybko mi idą, teraz moje treningi trwają od 1- 1,5h,
a to dlatego, że najczęściej nie robię ćwiczeń na czas jak Zuzka, by się zmieścić w 10 minutach, tylko staram się wykonać tyle powtórzeń co ona, co często potrafi mi zająć nawet dwa razy więcej czasu. Ale jak to mówią, ćwiczenie czyni mistrza. Póki co jestem bardzo zadowolona i z efektów i z tego, że znów chce mi się ćwiczyć;)


6 komentarzy:

  1. Jakoś nie zachęcają mnie ZWOW'y, ale to może kwestia tego, że jeszcze nie próbowałam... W każdym razie nie przepadam za takimi intensywnymi treningami... Ale co do braków efektów z Ewką to się nie zgodzę... u mnie - 7kg jak na razie... i rozmiar mniej po krótkim czasie...

    OdpowiedzUsuń
  2. No na mnie niestety, nie wiedzieć czemu treningi Ewki nie działają, udało mi się zrzucić raptem 2 kg, w przeciągu 4 miesięcy, a to i tak w ciężkich bólach. Po ZWOW'ach widzę natomiast efekty właściwie z treningu na trening, więc pewnie dlatego tak mi się podobają te ćwiczenia. Grunt to znaleźć coś dla siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia :) Ogolnie jest tak, ze organizm przyzwyczaja sie do danego rodzaju wysilku, dlatego czesto trzeba zmieniac zestawy cwiczen. Fajnie, ze wybralas zwowy, bo tu jest duzo opcji do wyboru :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie cwicz dluzej niz 1 godzine w jednym cyklu i nie rob dwoch zwowow na jeden dzien :) bo chcesz dobrze, a pozniej okaze sie ze wyszlo zle. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. może zle dobrałaś ćwiczenia do sylwetki ? lub zle je wykonywałaś? Zapraszam ciebie na mojego bloga gdzie walczę z odchudzaniem i nie tylko , właśnie wstawiłam zdjęcia swojej sylwetki ,liczę na twoje rady . Pozdrawiam http://perfektbin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nominowałam Cię do Liebster Award. Mam nadzieję, że się przyłączysz. Więcej informacji na http://zdrowodocelu.blogspot.com/.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń