poniedziałek, 27 maja 2013

Zapowiedź recenzji ZWOWów i ogólne wrażenia z treningów z Zuzką



Ćwiczę ZWOW’y już mniej więcej z pół roku, niektóre treningi udało mi się już do tego czasu wykonać 3 albo 4 razy. Postanowiłam więc, że podzielę się z wami moimi spostrzeżeniami na temat każdego z ćwiczeń Zuzki, bo uważam, że jest to jeden z lepszych treningów, jaki miałam okazję wykonywać. Sam fakt, że trzymam się ZWOWów już tak długo świadczy o tym, że są efektywne i trudno się nimi znudzić. 




Jeśli chodzi o moje ogóle wrażenia na temat tych ćwiczeń, to przede wszystkim należy podkreślić, że są one wymagające, na pewno nie dla zaczynających przygodę z fitnessem. Ja osobiście zaczynałam od treningów Chodakowskiej, od Skalpela, przez Killer po Turbo i dopiero po pół roku ćwiczeń z Chodakowską stwierdziłam, że potrzebuję czegoś innego przede wszystkim dlatego, że powtarzanie ciągle trzech treningów na zmianę po prostu mi się znudziło. Poszperałam więc trochę w Internecie i natknęłam się na Zuzkę. 

Początki oczywiście nie były łatwe, przejście od Chodakowskiej na ZWOWy było nie lada wyzwaniem dla mojego ciała. Na początku najbardziej motywowało mnie wielość treningów – fakt, że codziennie mogę wykonywać inny trening był bardzo mobilizujący i nie pozwalał wkraść się nudzie, oraz to, że treningi były stosunkowo krótkie, ich długość waha się średnio od 10 do 30 minut. Mi na początku niektóre treningi zajmowały 40 i 50 minut, ale z czasem zaczęły być coraz krótsze, udawało mi się nawet czasami dogonić Zuzkę.

Dziś wypracowałam sobie własny plan treningowy, każdy trening zaczynam od rozgrzewki, które przypominają rozgrzewki z płyt Chodakowskiej (podskoki, pajace, bieganie w miejscu, wymachy ramionami itp.), następnie w zależności od długości wykonuję jednego lub dwa ZWOWy. Jeśli robię dwa ZWOWy to między nimi robię krótką przerwę na krótki streching, a cały trening również kończę już nieco dłuższym rozciąganiem. Taki trening zajmuje mi średnio godzinę, czasem trochę więcej, czasem trochę mniej. Oczywiście nie ćwiczę codziennie, wiadomo, że przy każdym treningu potrzebna jest przerwa. Najczęściej ćwiczę dwa dni pod rząd i robię dzień przerwy, albo trzy dni pod rząd i dwa dni przerwy, wszystko zależy od ilości czasu w danym dniu i od samopoczucia moich mięśni, po dłuższym okresie treningów wiadomo już, kiedy mięśnie potrzebują dłuższej przerwy na regenerację. Dla mnie taka kombinacja jest najbardziej odpowiednia, bo jeden 10-minutowy ZWOW to dla mnie po prostu za mało, ale jeśli ktoś dopiero zaczyna przygodę z ćwiczeniami Zuzki, to na początek radzę nie przesadzać, wykonywać jeden trening dziennie i dopiero po jakimś czasie podjąć decyzję czy potrzebujemy i czujemy się na siłach wykonywać więcej niż jeden ZWOW dziennie.

Z własnych doświadczeń pamiętam, że na początku towarzyszyły mi nieustające zakwasy, a to dlatego, że każdy ZWOW jest inny i różnorodność ćwiczeń nie pozwala ciału przystosować się do jednego konkretnego treningu. Nawet po pół roku ćwiczeń zakwasy nadal mi towarzyszą po niektórych treningach mimo, że wykonywałam je już wielokrotnie. Jednak ta różnorodność ma swój duży plus, mięśnie nie przyzwyczajają się do jednostajnego wysiłku przez co cały czas się rozwijają, stają się silniejsze, co pozwala nam uniknąć przestoju we wzroście formy i pracy nad sylwetką.

Osobiście uważam ćwiczenia Zuzki za bardzo efektywne, każdy trening kończę dosłownie zlana potem. Jest to wspaniałe połączenie zarówno ćwiczeń cardio, jak i siłowych. Sama niestety muszę przyznać, że złą dietą (nad którą ciągle staram się pracować) zaprzepaszczam doświadczenie na własnym ciele pełnych efektów tych treningów, ale to co mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, to mimo, że zdarzało mi się jeść niezdrowo i za dużo, to od kiedy ćwiczę Zuzką i tak udało mi się schudnąć około 4 kg, dużym plusem jest też, że dzięki treningom trzymam wagę w ryzach, zauważyłam zdecydowany wzrost kondycji, moje ciało stało się jędrniejsze, a przede wszystkim czuję, że mam mięśnie, które stają się coraz bardziej wyczuwalne, zwłaszcza na brzuchu (skośne mięśnie brzucha mam twarde jak ze stali ;P), pośladkach, udach i ramionach. 

Jeśli więc ktoś z Was się zastanawia czy ZWOWy to dobry wybór, to ja je zdecydowanie polecam, zarówno jako sposób na odchudzanie, jak i możliwość pracy na formą, kondycją, naszą wytrzymałością i siłą. Mam nadzieję, że te moje ogólne wrażenia z ćwiczeń Zuzki będą dla kogoś z Was pomocne, a już niebawem zamieszczę swoją pierwszą subiektywną recenzję ZWOWa nr 1, a z czasem sukcesywnie będę dodawać kolejne. Serdecznie zapraszam do zaglądania, czytania i komentowania;)


6 komentarzy:

  1. Muszę kiedyś spróbować tych ćwiczeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award : http://happyactivelifestyle.blogspot.com/2013/05/liebster-blog-award.html :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jakoś nie moge się przekonac do zuzki:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam mieszane uczucia odnośnie tego, że potrafisz zrobić dwa ZWOW-y pod rząd. Z tego co mówi sama Zuzka i z tego co widzę po sobie ćwicząc z nią (abstrahując od wielu innych podobnych opinii na blogach) wykonanie jednego ZWOW-a powinno Cię "sponiewierać" i nie powinnaś mieć po nim możliwości (siły) wykonać kolejnego, z tej przyczyny, że robimy go na maksimum swoich możliwości. Gdybym ja po zrobieniu jednego miała siły na drugi, to oznaczałoby dla mnie, że nie dałam z siebie maksimum i prawdopodobnie poleciała technika.

    Oczywiście nie osądzam Twojego sposobu ćwiczeń, bo sama wiesz najlepiej jak sobie radzisz i pewnie pilnujesz prawidłowego wykonywania ćwiczeń, ale zastanawiam się z czego to wynika? I czy za każdym razem masz za cel pobić swój poprzedni wynik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę, że za każdym razem wykonuję po dwa ZWOWy, ale jeśli ich czas nie przekracza 10 - 20 minut to jestem w stanie zrobić dwa. Nie wydaje mi się, żeby 3 rundy po 4 ćwiczenia w każdej, co zajmuje średnio około 10 - 15 minut miały mnie od razu wykończyć. Oczywiście zmęczenie jest, ale nie na tyle bym nie mogła wykonać jeszcze jednego podobnej długości ZWOWa. Czasem jest tak, że do końca drugiego docieram z wielkim trudem i dopiero wtedy czuję, że dałam z siebie 100%.
      Natomiast jeżeli ZWOW trwa ponad 20 minut to już zazwyczaj wykonuję tylko jeden, bo to jest faktycznie dla mnie duży wysiłek i to co Zuzce zajmuje 25 minut mi często potrafi zająć nawet 40.
      Co do techniki to staram się wykonywać ćwiczenia jak najdokładniej i słuchać rad Zuzki, co do ich poprawnego wykonywania. Czasem zamieniam niektóre ćwiczenia na ich łatwiejsze warianty, które podpowiada Zuzka.
      Aha i jeszcze jedno, zawsze wykonuję dokładnie tyle powtórzeń, co Zuzka, nawet jeśli są to treningi na czas np. 10 minut, to sprawdzam ile ona zrobiła rund i powtórzeń i robię dokładnie tyle samo, co zazwyczaj powoduje, że to co ona zrobi w 10 minut ja zrobię w 15. To jest to co ewentualnie robię inaczej.
      No i tak, staram się za każdym razem pobić swój poprzedni czas, mam tabelkę, w której zapisuję i porównuję swoje wyniki i po pół roku ćwiczeń widzę postępy, udaje mi się większość treningów wykonać szybciej.
      A wykonuję po dwa ZWOWy, bo w moim mniemaniu 10 minut treningu dziennie to za mało, jak bardzo intensywne 10 minut by to nie było. Ponadto mi zależy na spaleniu tłuszczu, a jak wiadomo spalać zaczynamy po 30 minutach wysiłku, stąd wykonywanie dwóch ZWOWów by wydłużyć trening do średnio 40 - 50 minut.
      Mam nadzieję, że wyczerpująco odpowiedziałam na Twoje wątpliwości;)

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź. Choć nie zgadzam się z przekonaniem, że po 30 minutach spala się tk. tłuszczowa z organizmu, to rozumiem już Twój punkt widzenia. Na pewno inaczej Ci się ćwiczy, skoro zmieniasz istotę treningu - jakby nie było sposób wykonanie go przez Ciebie odbiega od sposobu AMRAP, wtedy zupełnie jest inny cel tego, co trenujesz i inne rezultaty chcesz osiągnąć. Ale jak Ci to służy... :)

      Usuń