poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Postanawiam od dziś być szczęśliwa!

Popadłam ostatnio w straszny marazm, wręcz w lekką depresję. Nic tylko smutek i ciągłe użalanie się nad sobą, jak jest źle i jak niedobrze. Straciłam poczucie sensu swoich działań i dążenia do czegokolwiek. Nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło, bo nie wydarzyło się ostatnio nic szczególnego, po prostu uczucie smutku przyszło nagle i zabrało mi radość życia. Fakt, że ja nigdy nie byłam osobą tryskającą entuzjazmem, ale też nie pamiętam, żebym kiedyś wpadła aż w taki dół jak tym razem. Dziś jednak naszła mnie pewna refleksja, a mianowicie, że za moje nastawienie do życia, do innych i do samej siebie jestem odpowiedzialna tylko i wyłącznie ja. 


Więc skoro potrafię produkować milion negatywnych myśli na sekundę, dostrzegać problemy i utrudnienia w każdej sytuacji, zamartwiać się na zapas i przez to psuć sobie humor jeszcze bardziej, to może istnieje chociaż ziarenko nadziei, że potrafię także zatrzymać tę samonapędzającą się kulę śnieżną i spróbować czegoś zupełnie innego. Spróbować spojrzeć na świat i siebie bardziej przychylnym okiem, dostrzec w sobie jakieś pozytywy, zauważyć, że moja sytuacja życiowa wcale nie jest taka tragiczna, że tak naprawdę mam bardzo dużo, tylko wszystko co mam ostro ostatnio deprecjonowałam, przez co całe moje życie straciło bardzo na swojej wartości.
A przecież nie musi tak być, mogę przecież zacząć myśleć pozytywnie, mogę wyrzucić ten cały myślowy śmietnik z głowy, te wszystkie myśli, które zatruwają mi życie i odbierają radość, mogę się ich pozbyć i sukcesywnie krok po kroku zamienić je na myśli pozytywne, na entuzjazm, chęć do życia i do zmiany, na siłę, na wiarę w siebie i własne możliwości, na miłość do siebie samej i innych, na miłość do swojego życia, na docenienie tego, co mam, na akceptację, ciekawość, werwę, zapał, na radość i pogodę ducha. To wszystko mogę mieć, jeśli tylko tak postanowię. Nie potrzebuję do tego nikogo, żadnych pieniędzy, wymyślnych gadżetów, potrzebuję tylko siebie i odrobiny chęci by podjąć działanie. 
Moje nastawienie zależy tylko i wyłącznie ode mnie. A ja nie chcę już więcej czuć, że żyję za karę. Chcę poczuć radość i entuzjazm, chcę znów uwierzyć, że to, co robię ma sens. Dlatego od dziś postanawiam być szczęśliwa, konsekwentnie wyrzucać negatywne myśli z mojej głowy i zastępować je pozytywnymi, przestać marudzić i użalać się nad sobą, przestać szukać we wszystkim problemu. Postanawiam podejść do siebie i swojego życia z większym dystansem, z przymrużeniem oka, z większą dozą humoru, przecież nie jestem tu po to, żeby się wiecznie zamartwiać. Postanawiam zaakceptować siebie, odpuścić sobie i przestać od siebie tyle wymagać, może z czasem nawet pokochać, bo ponoć się da;). Postanawiam bardziej docenić to, co mam i to co mogę mieć, a zaakceptować to, czego nie mogę i nie działać wbrew sobie. Postanawiam być bardziej wdzięczna za wszystko, najdrobniejszą nawet rzecz. Postanawiam się częściej uśmiechać, chodzić wyprostowana z głową uniesioną wysoko. Postanawiam zrobić codziennie coś przyjemnego dla siebie, zatroszczyć się o siebie i zadbać o siebie. Postanawiam traktować się z miłością. Postanawiam to wszystko od dziś na zawsze. Bo to nieprawda, że moich depresyjnych stanów nie da się zmienić, że taka już jestem. Może nie jestem kipiącym wulkanem energii i entuzjazmu z natury, ale to nie znaczy, że mam się utwierdzać w przekonaniu, że jestem skazana na bycie wiecznie smutną. Nie jestem i nie chcę być, ja i tylko ja mogę kierować moim nastawieniem i moimi myślami, a od dziś postanawiam być szczęśliwa i tak właśnie będzie! Amen



6 komentarzy:

  1. Baaardzo mądrze powiedziane. Życzę wytrwałości w tym postanowieniu! Traktuj siebie, jak swojego najlepszego przyjaciela, jak najukochańszą osobę - to wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak!! ROZPIESZCZAJ SIĘ i dbaj o siebie!
    Życie jest cudowne:-) i mamy je tylko jedno-więc warto przeżyć z uśmiechem na twarzy po swojemu!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem przychodzą chwile ''dołka'',wiem coś o tym. Ale trzeba przetłumaczyć sobie że będzie dobrze,że dla każdego wychodzi słońce,bo w końcu bez burzy nie ma tęczy. Sama staram się od niedawna lepiej spojrzeć na życie. Jest dobrze,czasem zdarzają się gorsze chwile,ale bez nich nie nauczyło by się wielu cennych rzeczy.Głowa do góry i uśmiech na twarz. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak głowa do góry:0 i 3mam kciuki za Twoje szczęście:)

    OdpowiedzUsuń
  5. I prawidłowo! Sama od jakiegoś czasu staram się tak żyć i jest o wiele lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też staram się walczyć z negatywnymi myślami, ale czasem po prostu mam fatalny nastrój i nic nie pomaga. zastanawiam się czy nie ma to przypadkiem związku z cyklem miesiączkowym, bo takie spadki miewam cyklicznie. muszę się przyjrzeć tej kwestii :)

    OdpowiedzUsuń