środa, 29 stycznia 2014

Women's Health styczeń/luty 2014 - recenzja

Ostatnio, w poszukiwaniu motywacji do podjęcia zdrowszego stylu życia, zakupiłam najnowszy numer Women's Health i bardzo szybko przypomniałam sobie, dlaczego zrezygnowałam z kupowania tego typu pism.


A mianowicie po lekturze takowego, zawsze mam wrażenie niedosytu z uwagi na to, że tematy są potraktowane mocno ogólnikowo, ciężko jest się dowiedzieć czegoś naprawdę nowego, czego bym jeszcze nie wiedziała. Z drugiej strony jednak jeśli ktoś ma wolny wieczór i nie ma jak go wykorzystać i chce sobie przypomnieć jak zdrowo jest żyć zdrowo, to WH jest właśnie na takie okazje.





A co konkretnie w tym numerze jest warte uwagi?
Przez pierwsze 24 strony mamy informacyjny misz - masz, czyli zbiór mało istotnych faktów i tego, co nowego odkryli "amerykańscy" naukowcy  w dziedzinach fitness, dieta, seks, psyche itp.

Dalej jest historia pani, która sporo schudła i to, przynajmniej dla mnie, jest godne podziwu, że można tak ładnie schudnąć i super wyglądać przy niedoczynnej tarczycy.

Następnie mamy wywiado - opis z Agnieszką Więdłochą (kimkolwiek ta pani jest) - lektura tego tekstu nie wniosła nic nowego do mojego życia, może tak to podsumuję.

Warte uwagi pewnie są przepisy na dietetyczne ciasta, a dalej na sałatki. Dla kogoś, kto lubi eksperymentować w kuchni i wprowadzać nowości kilka nowych przepisów na pewno się przyda.

Mamy też obszerny artykuł o tym, dlaczego nie powinno się kłamać u doktora, nawet w błahych sprawach. Nie wiem jak Wy, ale jak już idę do lekarza, to mówię całą prawdę i tylko prawdę, bo w przeciwnym razie, jaki jest sens tej wizyty? Dlatego też ten artykuł nie jest dla mnie niczym odkrywczym.

Kolejny duży tekst dotyczy fitnessu i planu treningowego dostosowanego do różnych sytuacji życiowych np.
wskazówki jak ćwiczyć, gdy się niedawno urodziło dziecko albo jak pogodzić trening z nową miłością. Artykuł w porządku, daje dużo wskazówek dla osób, które dopiero zaczynają z treningiem. Natomiast ja, jako osoba ćwicząca już od jakiegoś czasu nie znalazłam nic nowego dla siebie.

Dalej mamy przegląd rodzajów cukru - konkretna wiedza, można dowiedzieć się czegoś nowego.

Mamy również artykuł o tym, jak pić, żeby się nie upić, plus kilka informacji o tym jak niekorzystnie alkohol wpływa na nasze zdrowie. Hmm... faktycznie to jest rzecz, o której muszę czytać w gazecie, bo przecież nikt normalnie funkcjonujący w społeczeństwie nie wie, że alkohol jest szkodliwy zarówno dla zdrowia, jak i dla figury. Jak dla mnie, zupełnie zbędny tekst.

Teksty o seksie mi się podobają, ale to pewnie dlatego, że ja lubię wszystko, co z seksem związane ;P. Niemniej jednak artykuł, o tym, co tak naprawdę podnieca kobietę przemawia do mnie, bo w końcu pokazuje, że dziewczyny wcale nie marzą o delikatnym rycerzu na białym koniu, który będzie je obsypywał płatkami róż, a na pewno nie zawsze. Większość tych fantazji jest zdecydowanie bardziej niegrzeczna. Polecam tekst głównie dla panów, bo można się paru rzeczy dowiedzieć ;).

Drugi tekst o seksie, jest na temat tego, co podnieca facetów, pisane przez mężczyznę, co uwiarygadnia treść. Jak to z punktu widzenia mężczyzny, dużo konkretów, właściwie jest to instrukcja tego, gdzie i jak złapać, by doprowadzić go na szczyty rozkoszy. Plus za konkret i ładne zdjęcia ;P.

Za dodatek: osobisty trener również duży plus. Można tu znaleźć dużo informacji dietetycznych oraz sporo efektywnych ćwiczeń. Niestety większość z nich wymaga dodatkowego sprzętu, w który albo trzeba się zaopatrzyć by móc wykonywać treningi w domu albo trzeba wybrać się na siłownię.

Mi, osobiście, najbardziej przypadł do gustu ostatni dział pt. lekcja życia. Spodobał mi się tekst na temat nawyków i tego jak te złe zastąpić dobrymi. Jest pomocny i podsuwa kilka praktycznych rozwiązań.
Drugi artykuł w tym dziale dotyczy stresu i jak sobie z nim radzić, co chyba w obecnych czasach zawsze będzie na czasie. Jak dla mnie bardzo przydatny zbiór porad, zwłaszcza na czas sesji;P.

Podsumowując, mam mieszane uczucia, co do tej gazety, bo chyba drugi raz tych 8 zł bym na nią nie wydała. Jest w niej jednak kilka artykułów godnych przeczytania. Jak pisałam we wstępie, na poczytanie do poduszki się nadaje, a zdjęcia ładnych szczupłych pań i panów zawsze motywują;P.

7 komentarzy:

  1. Też miewam często mieszane uczucia związane z tą gazetą i nie tylko. Zwłaszcza z nieodpowiednimi treningami w klubie fitness. Na końcu się człowiek denerwuje, że poszedł, że się nudzi, że się irytuje, że stracił czas czy pieniądze. A jak sobie pomyśli po dłuższym czasie czy na prawdę było aż tak źle to ciężko mu przypomnieć sensowne argumenty - pamiętam pozytywną atmosferę, muzykę, zmęczenie, ale co konkretnie to już nie. I znów ładuje się w to samo, idzie na te same zajęcia, znów kupuje tą samą gazetę :) Może my fitnessmaniaczki, łatwo pokonujemy przeciwności i łatwo też z nich nie rezygnujemy... ;)


    Zapraszam na swojego fitbloga:
    positiveattitudetowards.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Już parę razy miałam okazję czytać tą gazetkę na siłowni, całkiem przyjemna, fajne artykuły się zdarzają, ale jakoś wciąż nie mogę się przekonać do jej kupna.Może kiedyś do tego 'dojrzeję' ;)
    Bo tak naprawdę na rynku chyba nie mamy za dużego wyboru co do gazet o tej tematyce ?
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam 1 i 2 numer tej gazetki, nie wiem, może coś się rozkręciło i ulepszyło, bo moim skromnym zdaniem pierwsze dwa numery tylko trochę lepsze od typowych babskich pisemek, a ja chciałam prawdziwą, damską wersję Men's Health! Chyba się nie doczekam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy jest jeszcze dostępny, ale warto poszukać świątecznej edycji Men's Health, w 100% poświęcony ćwiczeniom i diecie, mnóstwo ćwiczeń, również takich, których wykonanie może być celem samym w sobie ;) ale naprawdę warto!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupiłam pierwsze dwa numery i na razie odpuszczam. Czasem tam są takie pierdoły że głowa mała, a mój trener stwierdził że ja bym napisała lepsze artykuły. Może kiedyś :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zamówiłam sobie prenumeratę :) Women's Health lubię przeglądać ze względu na naprawdę ŚWIETNE opracowanie graficzne, pod tym względem znajduję dużo inspiracji do projektów :P
    Jeśli chodzi o treść, słabiej, ale to taka gazetka w sam raz do poczytania w podróży itp.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam prenumeratę, i chociaż nadal czytam z przyjemnością to po 6 numerach mogę powiedzieć, że redakcja nie szaleje ... u mnie najnowsza recenzja WH :)
    http://trytodesign.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń