środa, 27 maja 2015

Czy jesteś w szczęśliwym związku?



Jeśli do tej pory nie zadałaś/-eś sobie tego pytania, to zapewne jesteś, bo szczęśliwy człowiek zazwyczaj nie pyta sam siebie czy jest szczęśliwy. Jeśli natomiast coraz częściej się nad tym zastanawiasz, może to oznaczać, że coś Ci podpowiada, iż tego szczęścia między Wami ostatnio jakby trochę mniej. Ci, którym to pytanie nie przyszło do tej pory do głowy, mogą darować sobie czytanie dalej. Natomiast tym, którzy mają wątpliwości nie powiem, że szukanie diagnozy dla swojego związku w Internecie nie jest najrozsądniejszym wyjściem, ale cóż, takie mamy czasy. A nuż jednak wyczytasz tu coś, co zmotywuje Cię do upgrejdowania swojego związku na zupełnie inny level albo po lekturze stwierdzisz, że nie ma już dla Was szans i poszukasz szczęścia gdzie indziej.



Źródło: www.gratisography.pl

Według mnie jest klika sztandarowych elementów, które decydują o tym czy związek jest szczęśliwy czy nie. Jeśli więc Ty oraz Twoja kobieta/ Twój mężczyzna je spełniacie, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że jesteście ze sobą szczęśliwi. Zanim je wymienię, na wstępie jeszcze dodam, że mówiąc „związek” mam na myśli coś, co trwa już jakiś czas, powiedzmy, że przynajmniej rok, no i musicie razem mieszkać, bo tylko wtedy naprawdę poznaje się człowieka. Randkowanie to nie związek, pierwsze pół roku to też nie związek, tylko zazwyczaj niekończący się maraton seksualny i wieczny endorfinowy haj. Więc jeśli już pokłóciliście się parę razy, Ty wkurzasz się o porozrzucane skarpetki drugiej połówki, a druga strona irytuje się Twoimi wiecznymi spóźnieniami, i nie sprawiło to, że trzasnęliście drzwiami i już nigdy nie wróciliście, to najprawdopodobniej jest to już związek. Co natomiast definiuje szczęśliwy związek. Oto najważniejsze punkty:


Dajecie sobie miejsce na własną przestrzeń

Kiedyś pewna pani psychoterapeutka (nie żeby moja własna, ale jestem po psychologii, więc miałam z takowymi styczność) powiedziała mi, że dobry związek powinien składać się z trzech elementów: JA, TY i MY. Oznacza to, że każde z Was po wejściu w związek nie zlewa się w jedno z drugą osobą (wbrew stereotypom to wcale nie jest Twoja druga połówka, która w jakiś magiczny sposób wypełniła Twoje braki; wcześniej też byłaś/-eś kompletną , idealną całością), ale pozostaje odrębną jednostką i należy to uszanować. Owszem, zaczynacie tworzyć razem inną jakość, wypracowujecie powoli to co „nasze”, ale należy w tym wszystkim zachować równowagę. W dobrym związku każde z pary ma czas i miejsce na swoje zajęcia, hobby, pracę, osobnych znajomych i spędzanie czasu bez partnera/partnerki. Jest nam to potrzebne jak powietrze, pozwala zachować równowagę między moim indywidualizmem, a naszą wspólnotą. Pamiętajcie, że wchodząc w związek nie można zawłaszczać drugiej osoby, wbrew pozorom, dobry związek daje dużo wolności.

Szanujecie się nawzajem

Miłość idzie w parze z szacunkiem. Koniec i kropka. Jeśli kogoś kochasz, to go szanujesz. Szanujesz jego myśli, jego zdanie, jego pasje, to, co do Ciebie mówi i to co, robi dla siebie lub Ciebie. Miłość to nie jest ciągła walka o udowadnianie , czyje jest na wierzchu. To jest nauka drugiego człowieka i szacunek dla jego inności. Pamiętaj, że w końcu ta inność sprawiła, że ta druga osoba jest wciąż dla Ciebie interesująca. Uszanuj to i nie próbuj zmieniać jej w kogoś, kim nie jest. Szacunek to też brak przemocy pod jakąkolwiek postacią. Po prostu nie krzywdzi się osób, które się kocha. To powinna być nadrzędna zasada. I nie ma od niej wyjątków.

Lubicie spędzać razem czas

Ustaliliśmy już, że są rzeczy, które wolicie robić osobno lub z kimś innym i to jest jak najbardziej ok., ale ważne jest również, żebyście lubili spędzać czas w swoim towarzystwie. Jeśli wciąż póśjcie z parterem/partnerką na zwykłe zakupy sprawia Ci frajdę to jest to dobry znak. Jeśli macie jakąś wspólną pasję to jeszcze lepiej, bo nic tak nie zbliża jak wspólne zainteresowania właśnie. Ale jeśli on/ona woli biegać, a Ty raczej czytać książki, to też nie znaczy, że jesteście źle dobrani. Ważne, żebyście mieli coś zupełnie Waszego. To może być cokolwiek, spacery, oglądanie filmów, koncerty, rozmowy przy winie do rana. Dzięki wspólnym zajęciom pogłębicie Waszą więź, stworzycie własny mikrokosmos, który da Wam poczucie wyjątkowości waszej relacji.

Gracie w jednej drużynie

Jeśli czujesz, że on/ona stoi za Tobą murem, skoczy w ogień i takie tam, to wygrałaś/-eś los na loterii. Wiele par bowiem traktuje swoje związki, jak pole bitwy, a to przecież nie o to chodzi. Chodzi o stworzenie wspólnego frontu przeciw światu, a nie udowadnianie, czyje jest na wierzchu i kto wygrał. Prawda jest taka, że w związku nie da się wygrać, bo jak wygrywa jedna strona, to tak naprawdę przegrywają oboje. A nadrzędnym celem każdej pary jest szczęśliwe, wspólne życie, które jest do osiągnięcia tylko wtedy, kiedy każdy z parterów jest szczęśliwy z osoba. 

Dobro partnera/partnerki stawiacie ponad swoje

Źrodło: www.unsplash.com

I nie chodzi tu o to, by się poświęcać, bo szczęśliwy związek nie wymaga poświęceń. Chodzi o to, że się o siebie troszczycie, że bierzecie pod uwagę zdanie drugiej strony, że się z nim liczycie i na tej podstawie dokonujecie decyzji korzystnych dla Was obojga. Czasem wymaga to kompromisów, dłuższych dyskusji, ale jeśli każde z Was ma na uwadze dobro drugiego, to nie ma takich przeszkód, których nie bylibyście w stanie razem pokonać. W szczęśliwym związku, obie osoby pamiętają, że ich czyny wpływają na partnerów i jeśli coś miało by skrzywdzić drugą stronę, odpuszczają, bo nic nie jest warte cierpienia ukochanej osoby.

Nie traktujecie bycia ze sobą jako coś oczywistego

Zdecydowanie większość par na jakimś etapie związku dopada rutyna i szara rzeczywistość. To, że są razem staje się taką normą, że przestają to doceniać. To bardzo duży błąd, bo prawda jest taka, że nie można mieć stuprocentowej pewności, że ten partner/partnerka będą z nami całe życie. To iluzja, którą tworzymy sobie dla poczucia bezpieczeństwa. I nie ma nic złego w poczuciu bezpieczeństwa, ale warto sobie czasem przypomnieć, że nie zostaliśmy sobie dani raz na zawsze, tylko codziennie dokonujemy wyboru, by wciąż ze sobą być. Szczęśliwe pary mają tego świadomość i wiedzą, że by móc dokonać codziennie pozytywnego wyboru, trzeba się codziennie o tę miłość starać. Dzięki temu rutyna im nie grozi. 

Umiecie ze sobą rozmawiać

W budowaniu szczęśliwego związku, umiejętność rozmowy to jeden z ważniejszych elementów. I mam tu na myśli zarówno mówienie, jak i słuchanie. Nie można być szczęśliwym w związku, w którym nie można powiedzieć wszystkiego i nie można też być szczęśliwym w związku, w którym nie jest się słuchanym. Słuchajcie się więc nawzajem i mówcie, co Was boli, smuci, ale też cieszy. Tylko dzięki temu jesteście się w stanie coraz lepiej poznawać i wypracowywać coraz doskonalsze formy wspólnego funkcjonowania.

Akceptujecie swoje wady

Między innymi dlatego momentu zakochiwania się nie można nazwać związkiem, bo wtedy przecież druga strona nie ma żadnych wad i nie będzie ich miała, aż do śmierci. Później jednak okazuje się , ze jest nieco inaczej i albo to zaakceptujemy, albo poszukamy nowego obiektu westchnień (tym wiecznie rozczarowanym i poszukującym podpowiem, że wszyscy ludzie mają wady, jeśli więc skaczecie z kwiatka na kwiatek w poszukiwaniu ideału, to może lepiej racjonalniej spojrzeć na obecny obiekt westchnień i dać mu szansę być po prostu człowiekiem). Szczęśliwe pary wiedzą, że ich wybranek/wybranka oprócz całej masy zalet ma niestety kilka, a może nawet, o zgrozo, kilkanaście wad. Nie robią z tego jednak tragedii. Wszystko jest kwestią podejścia. Możemy demonizować porozrzucane po pokoju skarpetki, wyzywać go/ją od syfiarzy, bałaganiarzy, trzasnąć drzwiami i nigdy nie wrócić. Ale możemy też powiedzieć o tym, co nam przeszkadza na spokojnie i liczyć na to, że druga osoba weźmie to sobie do serca i postara się rzucać te skarpetki w jedno konkretne miejsce, albo zaoferuje w zamian coś innego np. zmywanie naczyń, odkurzanie, cokolwiek. Po prostu weźmie Wasze prośby do siebie w myśl zasady o szacunku i liczeniu się z dobrem drugiej osoby. Są też wady, których zmienić się nie da, można nad nimi pracować, ale nie zawsze to wychodzi, często są to po prostu elementy osobowości, które postrzegane są jako wady tylko subiektywnie. Jeśli nie możecie zaakceptować osoby takiej, jaką jest, to powinien być pierwszy znak, że to nie jest osoba dla Was. Pomysły zmieniania partnera w kogoś innego zawsze spotkają się z rozczarowaniem, więc im szybciej wybijesz je sobie z głowy, tym lepiej. Akceptacja to najlepsze wyjście, o ile Ci zależy, i o ile jest tego wart/warta.

Doceniacie się i wspieracie się nawzajem

Docenianie się jest szalenie ważne, na co dzień i od święta, za najmniejsze drobiazgi i te duże sprawy. Dzięki temu druga strona rozkwita, czuje się ważna i chce się dla Was starać, poza tym z pewnością również odwdzięczy się w docenianiu. Zauważanie tych drobnych gestów i samemu ich wykonywanie czyni związek czystą przyjemnością na co dzień. Jeśli jeszcze tego nie robicie, musicie spróbować, to z pewnością zaprocentuje. A co do wspierania się to chyba nie ma nic bardziej oczywistego w związku m. in. po to się jest razem by mieć oparcie w drugiej osobie i mieć poczucie, że zawsze można na kogoś liczyć.

Jesteście swoimi najlepszymi przyjaciółmi

Prawdziwa miłość bez przyjaźni nie istnieje. Takie jest moje zdanie. Przyjaciel to ktoś, kto jest zawsze po naszej stronie, nie ocenia, nie krytykuje, jest, kiedy, go potrzebujemy, pomaga w trudnych chwilach, jest z nami szczery. W parze powinny działać te same zasady.

Kłócicie się… zdrowo

Źródło: www.gratisography.com

Związek bez kłótni, to nie związek. Zawsze podejrzane wydawały mi się pary, które twierdziły, że nigdy się nie kłócą. Ile tam musiało być niezdrowych emocji i frustracji pod przykrywką uśmiechu. Powiedzmy sobie szczerze, nie da się zbudować głębokiej, szczerej relacji bez zgrzytów, bez docierania się i próby przeforsowania swojej pozycji. Okres burzy i naporu w każdej relacji pojawić się musi, a w długoletnim związku będzie pojawiać się raz na jakiś czas, o ile związek wciąż się rozwija, a zakładam, że się rozwija. Kłótnie więc to nieodłączny element każdego związku. Ale szczęśliwe związki kłócą się z głową. Co to znaczy? To znaczy, że kłócą się o konkrety, czyli bieżącą sytuację, nie wyciągają brudów sprzed miesiąca czy roku. Podczas kłótni nie obrażają się wzajemnie, nie ubliżają sobie, nie stosują przemocy, krytykują czyny, a nie osobę. Jeśli emocje biorą górę, odpuszczają i wracają do dyskusji na spokojnie. Nie zamiatają spraw pod dywan, nie przemilczają.

Macie podobny światopogląd

Mega ważna sprawa, o ile chcecie stworzyć długotrwały, szczęśliwy związek. W zgodnych parach wizja przyszłości obu osób zazwyczaj jest spójna, w szczególności w tych najważniejszych punktach czyli np. kwestia posiadania dzieci, miejsca wspólnego zamieszkania, ewentualnego ślubu czy podejścia do pieniędzy. Jeśli jesteście mocno zaangażowani politycznie albo religijnie, to raczej nie wybierajcie na partnera osoby wyznającej inną religię, bądź popierającą inną partię. To zawsze będzie rodziło konflikty. 

I na koniec najmilsza kwestia, czyli macie udany seks

Udany związek to udany seks. To jest prosta zasada. Nigdy odwrotnie, bo udany seks wcale nie świadczy o udanym związku. Ale jeśli między Wami wszystko jest w porządku, wszystko wyjaśnione, dogadane, zatroszczone, to jest duże prawdopodobieństwo, że i w łóżku (czy gdzie tam lubicie) też Wam się dobrze układa. Generalnie, szczęśliwe pary zdają sobie sprawę z tego, że seks w związku jest potrzebny, że wpływa na jakość relacji i satysfakcję z niej, więc uprawiajcie seksu jak najwięcej, jak najgłośniej i jak najradośniej, byście wszyscy szczęśliwi byli . Amen

5 komentarzy:

  1. Świetny post, który powinien dotrzec do szerokiego grona odbiorców!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny, ciekawy blog, zapraszam do mnie i również do komentowania! :) http://eathealthilyandkeepfit.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny, ciekawy blog, zapraszam do mnie i również do komentowania! :) http://eathealthilyandkeepfit.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny post. Ja jestem szczęśliwa dopiero teraz zadałam sobie to pytanie po przeczytaniu tego tytułu. przeczytałam twój tekst i stwierdzam że jest świetny na czasie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hah. Tylko, że ja nie jestem w związku :)

    OdpowiedzUsuń